Stwórz nowe powiadomienie cenowe

Ceny złota wyraźnie w dół. Czy słabszy dolar sprzyja polskim inwestorom?

Autorem artykułu jest Aleksandra Olbryś – opublikowano w kategorii Rynek złota dnia 20.04.2021
Cena złota (XAU-PLN)
7 003,32 PLN/oz
  
+ 89,87 PLN
Cena srebra (XAG-PLN)
89,85 PLN/oz
  
+ 2,24 PLN

Krótko po tym, jak cena złota zmniejszyła dystans do 1800 USD/oz, rentowność amerykańskich obligacji skarbowych po raz kolejny dała o sobie znać ograniczając zyski kruszcu.

Słabszy dolar otworzył złotu drzwi ku wyższym cenom

W chwili pisania tego tekstu cena uncji wyrażona w dolarach amerykańskich odnotowuje dzienny spadek na poziomie 1,15% i wynosi 1767,65 USD. Z kolei cena złota SPOT w polskiej walucie kształtuje się na poziomie nieco poniżej 6680 PLN/oz i odnotowuje spadek o 1,2% w ciągu dnia.

Wspomniane na wstępie wzrosty na amerykańskim rynku długu nie zdołały powstrzymać dalszej deprecjacji dolara, który od początku miesiąca zmaga się z trudną do pokonania słabością. Indeks DXY, który monitoruje aktualną kondycję dolara względem koszyka walut, spadł do najniższego poziomu od początku marca i w chwili pisania tego tekstu wynosi 91,037. Z kolei rentowność 10-letnich obligacji USA, która wzrosła do 1,614 po raz kolejny podważyła atrakcyjność metali szlachetnych, jednak dzisiejsze spadki cen złota sugerują, że złoto potrzebowało chwili na odreagowanie po ostatnim ruchu w kierunku psychologicznego oporu na poziomie 1800 USD/oz.

Z punktu widzenia polskich inwestorów najważniejsza jest bieżąca sytuacja pary walutowej USD/PLN, a ta sprzyja polskiej walucie. W zasadzie po wzrostach dolara z ostatnich dni marca nie pozostał nawet kurz – aktualnie dolar kosztuje 3,7780 PLN, czyli blisko 12 groszy mniej względem początku kwietnia (spadek o 3,11% w skali miesiąca). Słabość amerykańskiej waluty działa na korzyść posiadaczy złotówki, którzy mają możliwość nabyć złoto w bardziej atrakcyjnej cenie.

Najlepszym tego dowodem jest aktualna sytuacja na wykresach cen złota, jeśli spojrzymy na nią z uwzględnieniem zmian, które na przestrzeni ostatnich tygodni swoim zasięgiem objęły parę walutową USD/PLN. Przy założeniu, że przykładowo na początku tego miesiąca cena w dolarach wynosiłaby tyle, ile wynosi aktualnie, wówczas posiadacze polskiej waluty ponieśliby wyższe koszty zakupu złota aniżeli teraz.

Okiem specjalistów – czy to początek, czy koniec zysków złota?

Daniel Pavilonis – Starszy Broker w RJO Futures – ocenił, że część czynników determinujących sytuację na rynku złota, aktualnie jest po stronie kruszcu i zapewnia mu dodatkowe wsparcie.

Jeśli uda nam się zamknąć w przyszłym tygodniu powyżej 1815 USD, będziemy mieli dobrą sposobność do ponownego bardzo ważnego ruchu w górę – powiedział Pavilonis. „Rynki trochę się uspokoiły. Obserwowaliśmy presję ze strony Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego nastawioną na próbę złagodzenia napięć w rentownościach, która zakończyła się sukcesem. To, co zrobili poza sceną, również działa i zapewnia metalom trochę wytchnienia”.

Eksperci pozostają zgodni, że najbliższe dni prawdopodobnie upłyną pod znakiem względnego spokoju z uwagi na brak komunikatów ze strony Rezerwy Federalnej. Niemniej jednak zaplanowane na 28 kwietnia posiedzenie również nie musi oznaczać żadnych nowości, co będzie słabą informacją dla dolara, ale za to korzystną dla złota.

„Spokojny tydzień pod względem danych z USA i Rezerwy Federalnej w okresie blackoutu może sprzyjać kontynuacji łagodnych trendów rynkowych i nieco słabszemu dolarowi” – wskazali stratedzy z ING.

Charlie Nedoss – Starszy Strateg Rynkowy w LaSalle Futures Group – ocenił, że nie ma znaczącego oporu dla złota aż do 1800 dolarów.

„1 809,40 USD to 100-dniowa średnia krocząca i z czasem ją osiągniemy” – podkreślił ekspert w piątkowym komentarzu.

Perspektywa niekontrolowanej inflacji słabnie

Bart Melek – Dyrektor ds. Globalnej Strategii w TD Securities – zwrócił uwagę na przewartościowanie, które zaszło na rynkach niedługo po tym, jak oczekiwania bardzo wysokiej inflacji rozpłynęły się.

Oczekiwania inflacyjne były nieco zbyt nabrzmiałe i spadły. Sugeruje to, że rynek po raz kolejny skorygował dotychczasowy pogląd. Obserwowaliśmy nieadekwatnie duże przesunięcie wzrostowe wzdłuż krzywej dochodowości w oczekiwaniu na wyższą inflację, a teraz jesteśmy poza tym.  Ton nadają obawy o globalne gospodarki, ponieważ niektóre kraje, które nie mają dobrego planu na dystrybucję szczepionek, mogą negatywnie wpływać na globalne ożywienie – ostrzegł Melek.

Ekspert dodał również, że dalszy wzrost cen złota jest mocno uzależniony od sytuacji na amerykańskim rynku długu. Jego zdaniem, żeby potwierdzić potencjał złota do dalszych wzrostów, musimy upewnić się, że aspiracje rentowności amerykańskich obligacji skarbowych uległy trwałemu ograniczeniu.

„Wielka bitwa rozegra się pomiędzy Rezerwą Federalną a rynkiem. Rezerwa Federalna wychodzi z założenia, że jakakolwiek inflacja [powyżej celu banku – przyp. red.] prawdopodobnie będzie przejściowa ze względu na efekty bazy, podczas gdy rynek może mieć obawy, przed przekroczeniem krzywej. Wciąż czekamy na oświadczenie Rezerwy Federalnej które potwierdzi nam, że nie ruszy się ona z miejsca” – stwierdził Melek.

Z ważniejszych wydarzeń zaplanowanych na ten tydzień, warto zwrócić szczególną uwagę na stanowisko Europejskiego Banku Centralnego odnośnie wysokości stóp procentowych. Natomiast jeśli chodzi o dane zza oceanu, uwaga rynków standardowo zostanie skupiona na liczbie bezrobotnych w USA i sprzedaży już wybudowanych domów (czwartek). Z kolei w piątek warto przyjrzeć się odczytowi wskaźnika PMI dla przemysłu i danym o sprzedaży nowych domów.

Aleksandra Olbryś – Analityk ds. Rynku Złota w Tavex, autorka serii TavexNews

Możesz chcieć również przeczytać