Zaloguj się

Stwórz nowe powiadomienie cenowe

Co to jest inflacja? Jak chronić oszczędności przed inflacją?

Autorem artykułu jest Gabriela Kozien – opublikowano w kategorii Komentarze rynkowe TavexNews, Poradniki inwestycyjne dnia 01.12.2021
Cena złota (XAU-PLN)
8 283,63 PLN/oz
  
+ 53,93 PLN
Cena srebra (XAG-PLN)
90,72 PLN/oz
  
- 0,68 PLN

„Złoto jest strażnikiem wartości par excellence” – powiedział kiedyś Charles de Gaulle. W tym jednym krótkim, ale jakże treściwym sformułowaniu zdołał zawrzeć kwintesencję wszelkiej maści zalet złota!

Złodziejska natura inflacji, a wartość nabywcza pieniądza

W dzisiejszych czasach trudno oprzeć się wrażeniu, że to, czym na co dzień posługujemy się przy realizowaniu płatności, zasadniczo nie jest pieniądzem, a jedynie pełni jego funkcję. Jeśli by się nad tym przez chwilę zastanowić, jest to jak najbardziej uzasadniony tok myślenia, zważywszy na to, że pieniądz fiducjarny u swoich podstaw ma nic innego, jak umowę. Umowę pomiędzy poszczególnymi bankami centralnymi a społeczeństwem – o swojej wartości.

Jeśli spojrzymy na „papierowy” pieniądz stricte z tej perspektywy, nie powinno nas dziwić, że od samego początku borykał się on z licznymi problemami. Głównie dlatego, że jest podatny na wszelkiego rodzaju manipulacje. Można by rzec, że obecny system monetarny – oparty na umowie – był potrzebny człowiekowi niejednokrotnie bezradnemu w obliczu różnorakich przeciwności na tle ekonomiczno-gospodarczym. W razie konieczności „papierowy” pieniądz zawsze można dodrukować, co bardzo szybko zostało dostrzeżone i równie chętnie praktykowane. Historia pokazuje, że ludzie bardzo często otrzymując palec, domagają się całej ręki. Nie inaczej było w przypadku posługiwania się walutami fiducjarnymi.

Drukowanie pieniędzy jest nierozerwalnie związane z pojęciem inflacji. Zwykło się mówić, że inflacja to inaczej „zjawisko wzrostu przeciętnego poziomu cen”. Czy taka definicja rzeczywiście oddaje naturę inflacji? Czy nie jest zbyt prosta? Czy nie buduje w nas przekonania, że inflacja jest czymś całkowicie normalnym, wręcz naturalnym i potrzebnym? Zdecydowanie bardziej skłaniające do refleksji wydaje się pierwotne znaczenie inflacji, definiowanej jako „proces ekonomiczny przejawiający się we wzroście cen towarów w konsekwencji zwiększania ilości pieniądza w obiegu”. To właśnie ta definicja inflacji, którą operowano jeszcze w okresie międzywojennym, wydaje się być zdecydowanie bliższa faktycznemu stanowi rzeczy, aniżeli ta dziś powszechnie uznawana.

Ewaluacja pojęcia „inflacja” w świadomości społeczeństwa

Pojmowanie inflacji jako przeciętego wzrostu cen sprawia, że uznajemy ją za coś naturalnego. Istotę przewartościowania, które zaszło w jej definiowaniu, trafnie zdiagnozował Łukasz Chojnacki. Wskazał bowiem, że nadrzędną różnicą w postrzeganiu inflacji jest przejście z „Pali się!” na „Ktoś podkłada ogień”.

Ludzie przez lata karmieni sloganem o użyteczności i naturalności inflacji coraz rzadziej zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie za sobą rosnąca ilość pieniądza w obiegu i postrzegają podkładanie ognia jako dobroczynny pożar.

Realna wartość pieniądza w czasie

W momencie, gdy złoto i srebro przestały być jedynym pieniądzem, wzrosła ich rola jako towarów, a wartość zaczęła być mierzona w papierze. Do czasu, kiedy metale i pieniądz papierowy stawiano na równi, wszystko było w jak najlepszym porządku. O tym, że w międzyczasie, gdy zaczęto nadużywać właściwości papieru, „coś poszło nie tak” najlepiej świadczy to, że złota moneta Bogini Libertas z nominałem 20 USD z 1907 roku obecnie nie jest warta tyle, ile wskazywałaby informacja na rewersie, a w chwili pisania tego tekstu jest wyceniana na przeszło 7 500 USD. Czy ta niespójność nie powinna nas niepokoić?

Powyższy przykład doskonale obrazuje destrukcyjną moc papierowego pieniądza i wskazuje, że możliwości jego kreacji są w zasadzie nieograniczone.

Jak chronić oszczędności, gdy rośnie inflacja? Inwestycja w metale szlachetne

Inaczej sprawa wygląda w przypadku metali szlachetnych – przede wszystkim złota i srebra, które niegdyś stanowiły podstawę światowego systemu monetarnego. Istotnie, na przestrzeni wieków zdarzało się, że w skutek zwiększonego wydobycia metalu lub odkrycia nowych złóż pojawiała się inflacja. Niemniej jednak wzrost cen spowodowany napływem metali szlachetnych zawsze miał swój kres, bowiem w pewnym momencie ceny naturalnie się stabilizowały – w odróżnieniu do walut fiducjarnych złota i srebra nie da się „dodrukować” w nieskończoność. W ten sposób metale były w stanie utrzymać swoją siłę nabywczą na relatywnie stabilnym poziomie.

Niezmienna wartość złota i srebra – naturalna tarcza ochronna dla naszych oszczędności

Jak widać wzrost zawirowań na rynkach finansowych, różnego rodzaju załamania, wysoka inflacja i inne zjawiska, które uderzają w nasze oszczędności, są niejako naturalną konsekwencją odejścia od tego, co niezależnie od sytuacji rynkowej zawsze będzie miało swoją wartość, czyli… fizycznych metali szlachetnych.

I w tym miejscu powracają przytoczone na samym wstępie słowa Charlesa de Gaulle’a. Złoto jest odpowiedzią na potrzeby osób świadomych wad współczesnego systemu monetarnego i poszukujących aktywa, które byłoby w stanie przenieść wartość ich pieniędzy w czasie oraz uchronić je przed inflacją.

To jedna z najchętniej wybieranych form zabezpieczenia kapitału, która pełni niezmiernie istotną funkcję w każdym dobrze zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym. Wynika to z niskiej korelacji złota z innymi klasami aktywów. Złoto jest zatem idealnym wyborem dla tych inwestorów, którzy poszukują w miarę możliwości jak najbardziej bezpiecznego rozwiązania inwestycyjnego. Przez bezpieczeństwo rozumiemy m.in. to, że przy inwestycji w złoto – szczególnie w perspektywie długoterminowej, która z reguły brana jest pod uwagę przy lokowaniu kapitału w tym kruszcu – ryzyko poniesienia strat jest ograniczone do minimum.

Bezpieczeństwo to nie jedyny aspekt, który wiąże się z bezpieczeństwem inwestycji w złoto. W czasach wszelkiego rodzaju zawirowań na rynkach finansowych, którym z reguły towarzyszy wzrost presji inflacyjnej, metal ten jest pewną formą „ucieczki” dla inwestorów obawiających się o swój kapitał. Potwierdzenia tego stwierdzenia nie trzeba daleko szukać i wystarczy przyjrzeć się zmianom, które zaszły na wykresach cen złota w konsekwencji pandemii COVID-19 czy kryzysu finansowego z lat 2007-2009. Mimo różnego podłoża, kryzysy te łączy jedna cecha wspólna – oba wymagały zwiększonego interwencjonizmu ze strony rządów i banków centralnych oraz działań nakierowanych na zwalczanie ich ekonomicznych skutków. Jak pokazuje historia, zwiększony interwencjonizm ze strony państwa z reguły nie prowadzi do niczego dobrego, dlatego w obu przypadkach inwestorzy kierowali kapitał w stronę aktywów, które były w stanie zagwarantować im niezależność wobec niekorzystnych dla wartości pieniądza narzędzi polityki fiskalnej i monetarnej.

Złoto w czasie inflacji? To bezpieczna inwestycja!

W odniesieniu do inwestycji w złoto jako zabezpieczenia przed inflacją warto mieć na uwadze, że metal ten nie jest aktywem, od którego oczekiwany jest kilkunastu procentowy zwrot w ciągu roku. Złoto ma przede wszystkim przenieść wartość naszych pieniędzy w czasie, dlatego z reguły zaleca się, żeby w złocie lokować te środki, co do których mamy możliwie największą pewność, że w perspektywie długoterminowej nie będą nam niezbędne. Inwestowanie w złoto jest pewną formą zamrożenia kapitału, dodatkowym składnikiem naszej poduszki bezpieczeństwa, która w dłuższym terminie będzie w stanie utrzymać swoją siłę nabywczą na względnie stabilnym poziomie.

Jakie produkty inwestycyjne wybrać w czasie rosnącej inflacji?

Jakie złote produkty inwestycyjne najlepiej sprawdzą się jako zabezpieczenie przed inflacją? Dla inwestorów, którzy jako priorytet przy lokowaniu kapitału w złocie obrali sobie właśnie ochronę przed utratą wartości pieniądza w czasie, najlepszym rozwiązaniem będzie wybór tych produktów, które wykonane są ze złota o jak najwyższej próbie, a ich cena jest możliwie najbardziej zbliżona do ceny złota SPOT. Z reguły najczęściej poleca się zakup produktów o wadze od jednej uncji w górę. Do najczęściej wybieranych produktów inwestycyjnych, które wpisują się w zasadę „więcej za mniej”, niewątpliwie należy zaliczyć najpopularniejsze jednouncjowe monety bulionowe, takie jak:

Nie każdy jest jednak gotowy jednorazowo zainwestować kwotę rzędu kilku bądź kilkunastu tysięcy złotych, czy to ze względu na niewystarczające środki, czy też chęć zachowania możliwie największej płynności i posiadania kilku mniejszych produktów. Doskonałym rozwiązaniem dla tych osób będzie wybór złotej sztabki Tavex o wadze 1 grama, która jest jednym z najczęściej wybieranych produktów z całej naszej oferty, bowiem cechuje się niebywale atrakcyjną ceną w przeliczeniu na gram czystego złota.

Produkt dostępny

Złota sztabka Tavex – 1 g złota

Sprzedaż 1+ 297,00 zł 282 282,00 282 282,00 282 282,00 297 297,00 296 296,00 294 294,00
Sprzedaż 294,00 zł 282 282,00 282 282,00 282 282,00 297 297,00 296 296,00 294 294,00
Skup od 282,00
Dodaj do porównania Alert Dodaj do koszyka

Wartą rozważenia opcją są również złote monety historyczne – często bezpodstawnie pomijane przy omawianiu kwestii, w jakie złote produkty warto zainwestować. Złote monety historyczne są świetną alternatywą dla złotych monet bulionowych i sztabek z tego względu, że doskonale sprawdzą się zarówno w portfelu inwestora, który dopiero zaczyna go budować, osoby, która nie dysponuje środkami, żeby pozwolić sobie na jednorazowy zakup większej ilości, jak również dla każdego, kto szuka ciekawego uzupełnienia dotychczasowego portfolio. W przypadku „historyków” cena za gram złota wypada często korzystniej względem mniejszych wagowo odpowiedników najpopularniejszych złotych bulionówek.

W przypadku inwestycji w złoto jako zabezpieczenia przed inflacją drugorzędną kwestię stanowi wybór „sztabka czy moneta”. Warto mieć na względzie, że inwestować w złoto można nawet niewielkie kwoty. Ktoś mógłby w tym momencie zapytać „co to za inwestycja?” lub „jaki może być z niej zwrot?”.

Jak się okazuje, inwestowanie nawet niewielkich kwot w złoto może przyczynić się do rzeczywistego zabezpieczenia wartości naszego majątku, z jednym małym „ale” – kluczem do sukcesu jest systematyczność!

Możesz chcieć również przeczytać