Ponowne pojawienie się coraz większej ilości nowych przypadków zakażenia COVID-19 w USA, spowodowało wzrost niepewności wśród inwestorów o gospodarcze skutki pandemii. Obawy o przyszłość gospodarki są tym większe, że w ostatnim czasie w wielu stanach zniesione zostały obostrzenia, mające na celu zmniejszenie ryzyka zakażenia wśród obywateli.
Skutki pandemii COVID-19 – co czeka globalną gospodarkę?
Zdaniem Clema Chambersa – dyrektora w ADVFN – najgorszą część pandemii COVID-19 mamy już za sobą, jednak dopiero niedługo w pełni odczujemy jej wpływ na gospodarkę, kiedy to skutki pandemii się zmaterializują.
„Myślę, że to, co najgorsze, jeśli chodzi o COVID-19 mamy już za sobą. Uważam jednak, że dopiero teraz gospodarkę czeka bardzo, bardzo, bardzo zły okres, który przejdzie do historii” – ostrzegł Chambers.
Jeśli chodzi o kwestię szybszego niż oczekiwano, czerwcowego wzrostu sprzedaży detalicznej o 7,5% w stosunku do maja, Chambers oznajmił, że ma on niewiele wspólnego z faktycznym „zaufaniem” do gospodarki.
„Można oczekiwać, że ludzie będą uzupełniać zapasy (…). Uważam, że jest to efekt domina, związany z izolacją, co w przyszłości spowoduje problemy nie tylko lokalnie, ale również globalnie” – powiedział.
Bańka internetowa – czy sytuacja z 2001 roku mogłaby się powtórzyć?
Chambers zaznaczył, że niektóre kroki podjęte przez Rezerwę Federalną, miały pozytywny wpływ na pięć największych spółek w indeksie NASDAQ.
W przypadku, gdyby powtórzył się scenariusz z 2001 roku (bańka internetowa), ponownie mielibyśmy do czynienia z kryzysem finansowym. Chambers zwrócił jednak uwagę na to, że obecnie siła fali uderzeniowej byłaby zdecydowanie większa: poza krachem na giełdzie mamy również do czynienia z ekonomicznymi skutkami pandemii COVID-19.
Sektory z potencjałem
Frank Holmes – dyrektor generalny w U.S. Global Investors – dostrzega potencjał w przyszłościowych sektorach, m.in.: technologii. Zdaniem Holmesa, jeśli chodzi o rynek akcji, polityka fiskalna i monetarna w dalszym ciągu będą miały akomodacyjny charakter.
„Myślę, że prezydent Trump jest jedynym prezydentem, który wstaje każdego ranka, sprawdza włosy, a potem patrzy na giełdę. Jest bardzo skoncentrowany na wzroście giełdy jako prekursora wzrostu gospodarczego (…) i zrobi wszystko, od bodźców fiskalnych po bodźce monetarne, aby ten rynek się rozwijał” – powiedział Holmes.
Wybory w USA – potencjalny wpływ na ceny złota?
Holmes zaznaczył, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, aby ceny złota poszybowały w górę i sięgnęły wartości 2000 USD za uncję przed wyborami prezydenckimi w listopadzie.