Stwórz nowe powiadomienie cenowe

Historia lubi się powtarzać. Czy i tym razem zatoczy koło?

Autorem artykułu jest Aleksandra Olbryś – opublikowano w kategorii Rynek złota dnia 16.02.2021
Cena złota (XAU-PLN)
6 987,94 PLN/oz
  
- 46,48 PLN
Cena srebra (XAG-PLN)
97,95 PLN/oz
  
- 0,43 PLN

Obserwowana w ostatnich tygodniach akcja cenowa nie wywiera negatywnego wpływu na popyt na metale szlachetne. Świadczą o tym chociażby rewelacyjne wyniki US Mint, która niezmiennie od kilku miesięcy odnotowuje bardzo wysoki popyt zarówno na złote, jak i srebrne monety bulionowe.

US Mint reglamentuje sprzedaż

W ubiegłym tygodniu Mennica Amerykańska poinformowała, że w dalszym ciągu reglamentuje sprzedaż srebrnych monet ze względu na rekordowy popyt – w swoje produkty zaopatrza jedynie autoryzowanych nabywców w myśl polityki „przewidywalnej przyszłości”. Ed Moy – Dyrektor US Mint w latach 2006-2011 – przypomniał, że podobna sytuacja po raz ostatni miała miejsce podczas globalnego kryzysu finansowego.

„Zdarzyło się to po raz pierwszy za mojej kadencji. Nałożyło się na to kilka czynników. Pierwszym z nich był kryzys finansowy, który doprowadził do gwałtownego wzrostu popytu na złote i srebrne monety bulionowe” – przypomniał Moy. „Naszym głównym zmartwieniem było wówczas łańcuchy dostaw, a konkretnie to, żeby nadążały za popytem”.

Diabeł tkwi w… różnicach?

Moy uznał, że w obecnej sytuacji kluczowe jest zwrócenie uwagi na zasadnicze różnice pomiędzy specyfiką obu kryzysów, ponieważ mają one największe przełożenie na możliwości produkcyjne US Mint. Tym razem, poza problemami z łańcuchami dostaw, producenci złota inwestycyjnego muszą zmierzyć się z dodatkowymi obciążeniami, takimi jak zakażenia pracowników, które niejednokrotnie doprowadziły do ograniczenia bądź całkowitego wstrzymania produkcji.

„W świetle inflacji i niepewności gospodarczej, przy jednoczesnych przerwach w produkcji i wysokim popycie na złoto, nie dziwi mnie, że mennica reglamentowała wszelkie możliwe dostawy” – stwierdził Moy. Obecnie popyt na monety bulionowe jest „poza wykresami”. Jest to o tyle uderzające, że wszystko to, co aktualnie produkuje US Mint, jest jedynie dodatkiem to tego, co już jest na rynku. Kiedy rośnie popyt na monety, oznacza to, że wszystkie te, które zostały już wyprodukowane, nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania. Właśnie dlatego mennica musi zwiększyć podaż”.

W 2020 roku US Mint sprzedała 845 tysięcy uncji złotych monet bulionowych American Eagle, co jest imponującym wynikiem, jeśli spojrzymy na dane z 2019 roku, kiedy sprzedaż ukształtowała się na poziomie 150 tysięcy uncji. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również srebrne monety American Eagle, które nawet przez moment nie pozostawały w tyle – w 2020 roku sprzedaż wzrosła do 30 milionów uncji w porównaniu z 15 milionami w 2019 roku. Co ciekawe, popyt na produkty Mennicy Amerykańskiej nie zwolnił wraz z nadejściem nowego roku – w styczniu sprzedano dodatkowe 220,5 tysiąca uncji złotych monet American Eagle i kolejne 4,8 miliona uncji srebrnego odpowiednika monety.

Wysoki popyt a spadek cen. Jakie są źródła „niecodziennej” sytuacji?

Niemniej jednak utrzymujący się wysoki popyt na złoto inwestycyjne nie był w stanie zatrzymać obserwowanego na przestrzeni ostatnich tygodni trendu spadkowego – ceny złota niezmiennie konsolidują się poniżej poziomu 1850 USD/oz, który na ten moment wydaje się trudny do trwałego przekroczenia. Bazując na doświadczeniach z czasu globalnego kryzysu finansowego, Moy ocenił, że istnieją powody, dla których złoto utknęło w „martwym punkcie”.

„Po raz ostatni popyt był tak wysoki podczas kryzysu finansowego. Ludzie w panice kupowali złoto, a jego ceny gwałtownie rosły. W późniejszym etapie rząd zaczął wprowadzać kolejne bodźce fiskalne i monetarne, a my byliśmy świadkami spadku cen złota o około 20-30%. A potem, w ciągu następnych trzech lat, złoto zaczęło rosnąć, aż do 2011 roku, kiedy ustanowiło nowy rekord na poziomie 1925 USD. Ceny złota nie spadły, dopóki nie stało się jasne, że ożywienie gospodarcze będzie miało powolny przebieg, co wyeliminowało niepewność.  Z kolei Rezerwa Federalna miała czas, żeby pozbyć się całej nadwyżki płynności, zanim wywołała inflację” – wyjaśnił Moy.

W oparciu o powyżej opisane zależności, na zasadzie analogii, Moy stworzył możliwy do zrealizowania scenariusz:

„Jeśli złoto podąża za tym samym wzorcem, co podczas kryzysu finansowego, będziemy obserwowali wzrost jego cen w ciągu najbliższych kilku lat, aż niepewność gospodarcza i strach przed inflacją ostatecznie ustąpią. Przed spadkiem złoto ustanowi jednak kolejny historyczny rekord powyżej szczytu z sierpnia 2020 roku”.

Chociaż rynek złota ponownie mierzy się z falą optymizmu na szybkie ożywienie gospodarcze, która jest głównym powodem dzisiejszego spadku cen kruszcu poniżej 1800 USD/oz, wciąż dużo wskazuje na to, że złoto może nas jeszcze zaskoczyć. W chwili obecnej Wall Street żyje nadziejami na rychły powrót do normalności opartym m.in. na zapowiedzianym przez Joe Bidena pakiecie stymulacyjnym, który w ich opinii zaowocuje poprawą kondycji gospodarki. Nie zmienia to jednak faktu, że zapał światowych giełd może szybko opaść chociażby wraz z realizacją nieco bardziej pesymistycznego scenariusza, co niewątpliwie mogłoby okazać się wyczekiwanym impulsem dla złota.

Możesz chcieć również przeczytać