Japonia, Prekursor Nowoczesnej Teorii Monetarnej (MMT), właśnie traci kontrolę nad długiem.
Rentowność 10-letnich japońskich obligacji przekroczyła 1,8% (najwyżej od 17 lat). Obligacje 30-letnie poszybowały z kolei do 3,4%. Jakim cudem, skoro Bank Japonii wciąż je skupuje?
Spirala długu nabiera tempa:
- Dług publiczny Japonii: 236% PKB (najwyżej w krajach rozwiniętych)
- Koszty obsługi długu: ~68 mld USD rocznie
- Deficyt fiskalny 2025: ~29 mld USD
- Jen osłabiony do ~155 za dolara mimo podnoszenia stóp
Jak to działa?
Wyższe stopy –> droższy dług –> więcej emisji obligacji (na skup zapadających + odsetki) –> Bank Japonii drukuje jeny –> słabszy jen –> importowana inflacja –> kolejne podwyżki stóp
Koniec ery carry trade
Przez 20 lat inwestorzy pożyczali jeny za 0%, hedgowali walutę, kupowali aktywa globalne i zgarniali różnicę. Teraz ten mechanizm się odwraca.
Co z dolarem?
IMF ostrzega: rynek walutowy (9,6 bln USD) jest podatny na szoki płynnościowe. Globalny dług przekracza 240% PKB.
Krótkoterminowo: dolar może się umocnić jako bezpieczna przystań.
Średnioterminowo: jeśli USA i Japonia będą jednocześnie prowadzić stymulację fiskalną i monetarną, kursy walut mogą pozostać stabilne, przy jednocześnie spadającej sile nabywczej (utrata wartości względem aktywów materialnych).
Zapraszam
Tomasz Gessner