Przez 25 lat polscy inwestorzy mieli stałego towarzysza. Podatek Belki (19%) od zysku z inwestycji działał jak psychologiczna bariera, zniechęcająca do rynku kapitałowego. Udział akcji i funduszy inwestycyjnych w aktywach polskich gospodarstw domowych pozostaje jednym z najniższych w Europie. Od 2027 roku zasady mają się zmienić. Rząd przyjął projekt ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych, który zamienia podatek od zysku na podatek od wartości aktywów. Brzmi podobnie, ale konsekwencje dla inwestora są zupełnie inne.
Mechanizm OKI jest pozornie prosty. Do 100 000 złotych w aktywach kwalifikowanych podatek w ogóle nie obowiązuje, a osobno do 25 000 złotych zwolnione są lokaty i obligacje skarbowe. Powyżej tej kwoty pojawia się nowy podatek, naliczany rocznie od wartości portfela, a nie od osiągniętego zysku. Przy obecnej stopie referencyjnej NBP wynosi on około 0,71% rocznie. Nie brzmi groźnie, ale projekt nie zawiera górnego limitu stawki, a podatek naliczany jest nawet w roku, gdy portfel traci na wartości. To ryzyko, o którym rzadko mówi się w pierwszej kolejności.
Kwestia, której większość komentarzy o OKI nie drąży wystarczająco głęboko, to różnica między inwestorem aktywnym a pasywnym. Dla kogoś, kto regularnie realizuje zyski i pobiera dywidendy, OKI jest korzystne przy niemal każdej stopie zwrotu. Dla inwestora pasywnego, który trzyma fundusze akumulacyjne bez wypłacania dywidend, wygląda to już zupełnie inaczej. Podatek Belki w tej strategii jest odraczany latami do momentu sprzedaży, a podatek od aktywów OKI spada co roku bez wyjątku, rosnąc razem z portfelem. Punkt przełomowy między oboma wariantami zależy od wielkości portfela, stopy zwrotu i horyzontu inwestycji jednocześnie.
Osobne pytanie dotyczy motywacji rządu. Przekierowanie choćby części oszczędności z lokat na GPW zmieniłoby krajobraz finansów i obniżyło koszt kapitału dla krajowych spółek. OKI nie jest jednak narzędziem neutralnym. Kryterium kapitału zakładowego w złotych premiuje inwestowanie w polskie spółki kosztem globalnej dywersyfikacji portfela.
Poniższy film nie ogranicza się do omówienia zasad. Znajdziesz w nim obliczenia dla różnych portfeli i horyzontów, analizę pułapek, które giną w komunikatach prasowych, oraz odpowiedź na pytanie, kiedy klasyczna Belka okazuje się lepszym wyborem. Jeśli inwestujesz lub planujesz zacząć, ta zmiana dotyczy Cię bezpośrednio.
Zapraszam
Tomasz Gessner