Stwórz nowe powiadomienie cenowe

To dobry rok dla złota, czy może być jeszcze lepiej? – George Milling-Stanley

Opublikowano przez Aleksandra Olbryś w kategorii Rynek złota na 14.10.2020
Cena złota (XAU-PLN)
7 325,46 PLN/oz
  
- 94,38 PLN
Cena srebra (XAG-PLN)
94,79 PLN/oz
  
- 1,72 PLN

Ceny złota w dalszym ciągu krążą wokół poziomu 1900 USD za uncję. Brak „zdecydowania” można uznać za nieustanne poszukiwanie przez królewski kruszec kierunku dalszych zmian.

Jakie czynniki sprzyjały złotu w 2020 roku?

Mimo że w obecnej sytuacji niektórzy inwestorzy stawiają pod znakiem zapytania kolejne wzrosty na rynku złota, zdaniem jednego z analityków to, co szlachetnemu metalowi udało się osiągnąć w tym roku, jest wskazówką jaki potencjał wykazuje na 2021 rok.

W ostatnim wywiadzie George Milling-Stanley – Główny Strateg ds. Złota w State Street Global Advisors – powiedział, że czynniki, które doprowadziły królewski metal na historyczne wyżyny na początku sierpnia, nie zniknęły. Zdaniem eksperta zamknięcie gospodarek, utrzymująca się niepewność i wszystkie inne zawirowania na globalnych rynkach spowodowane pandemią COVID-19 pozwoliły złotu zbudować i umocnić na bazę pod dalsze wzrosty.

Przypuszczam, że w obliczu aktualnego podłoża makroekonomicznego i politycznego złoto może jedynie wzrosnąć – podkreślił Milling-Stanley. „Jedyną przeszkodą pozostaje odrobina zdenerwowania lub paniki, która towarzyszy części inwestorów”.

Hossa na złocie niemożliwa do zatrzymania

Specjalista ds. Złota zaznaczył, że przerwanie hossy na złocie wydaje się bardzo mało prawdopodobne. Milling-Stanley przypomniał inwestorom, że ceny złota w tym roku wzrosły o ponad 24%, a SPDR Gold Shares (NYSE: GLD) – największy na świecie fundusz giełdowy zabezpieczony złotem – odnotował wzrost na poziomie 21 miliardów.

„To świetny wynik” – skomentował strateg. „Nawet gdyby złoto zatrzymało się na etapie, na którym jest obecnie, można będzie mówić, że miało dobry rok. Mimo to nie sądzę, żeby zatrzymało się tu, gdzie jest teraz”.

Jak patrzeć na rynek złota?

Inwestorzy nie powinni skupiać się na krótkoterminowej zmienności, za którą stoją niekończące się negocjacje dotyczące kolejnej fali środków stymulujących ze strony Rezerwy Federalnej. Relację „on-again-off-again” w tym kontekście można niejako uznać za krótkofalowe „mydlenie oczu” – inwestorzy powinni obrać zdecydowanie szerszą perspektywę i zwrócić uwagę na dominujące na rynkach finansowych kwestie.

Ekspert jest zdania, że to tylko kwestia czasu, zanim Kongres przyjmie ustawę stymulacyjną. Zaznaczył jednak, że nie rozwiąże ona problemów, z którymi boryka się amerykańska gospodarka. Czynnikiem, który mógłby dodać wiatru w żagle globalnemu ożywieniu gospodarczemu, pozostaje otwarcie gospodarek. Analizując jednak nastroje konsumentów, trudno oprzeć się wrażeniu, że nastąpi to dopiero wtedy, kiedy będą mieli pewność, że koronawirus nie zagraża ich zdrowiu i życiu.

„W dalszym ciągu jesteśmy w recesji i myślę, że szybko z niej nie wyjdziemy” – oznajmił Milling-Stanley. „Warunkiem wyjścia z tego stanu jest ponowne otwarcie gospodarek, dlatego do momentu, kiedy ono nie nastąpi, nie powinniśmy spodziewać się, że ożywienie będzie przebiegało po naszej myśli”.

Zapytany o prognozy dotyczące cen złota Milling-Stanley oznajmił, że do końca roku złoto może bez większego problemu powrócić w okolice 2000 USD za uncję.

Możesz chcieć również przeczytać