Kiedy ceny surowca rosną, zwykle uruchamia się klasyczny mechanizm rynkowy: producenci zwiększają wydobycie, recykling rusza pełną parą, a rynek stopniowo wraca do równowagi. W przypadku platyny ten mechanizm działa, ale wyjątkowo powoli. I właśnie ta powolność staje się w tym roku jednym z kluczowych tematów dla inwestorów, analityków i obserwatorów rynków surowcowych.
Rynek platyny wchodzi w czwarty rok deficytu z rzędu. Prognozowany niedobór na poziomie 297 tysięcy uncji brzmi skromnie w zestawieniu z rekordowym deficytem z roku ubiegłego. Zapasy dostępne ponad ziemią, czyli fizyczny bufor bezpieczeństwa całego rynku, skurczyły się od 2022 roku o ponad dwie trzecie. Dziś wynoszą mniej niż równowartość trzymiesięcznego popytu globalnego. To poziom, przy którym każde zakłócenie (po stronie kopalń, logistyki czy popytu przemysłowego) może przełożyć się na nieproporcjonalnie duży ruch cenowy.
Co sprawia, że podaż nie reaguje na ceny? Odpowiedź leży w strukturze samego przemysłu: nowe projekty wydobywcze wymagają wieloletnich inwestycji i pozwoleń. Platreef w RPA to pierwsza zupełnie nowa kopalnia otwierana od podstaw od 2019 roku. Tyle czasu branża potrzebuje, by w ogóle odpowiedzieć na sygnały rynkowe. Jednocześnie recykling, choć rośnie, dostarcza mniej metalu niż oczekiwano: złomiarze sięgają teraz po starsze katalizatory o niższej zawartości platynowców, co tłumi realny odzysk.
Po stronie popytu zmiany są równie nieoczywiste. Motoryzacja zwalnia ilościowo, ale normy emisyjne Euro 7, China 7 i Tier 4 zwiększają ilość metalu na pojazd. Przemysł, szkło i elektronika rosną dynamicznie, a swoje 3 grosze dokłada też boomu infrastruktury AI. Ponadto Chiny od listopada ubiegłego roku mają własne kontrakty terminowe na platynę, co zaczyna przebudowywać globalną architekturę urealniania ceny.
Do tego dochodzi geopolityka. Trwający od lutego konflikt zbrojny z Iranem zdestabilizował szlaki logistyczne i wywindował ceny energii, uderzając paradoksalnie w cenę samej platyny poprzez inflacyjne oczekiwania i ucieczkę kapitału do dolara.
Jak te czynniki razem kształtują perspektywy rynku? Gdzie leżą największe ryzyka i potencjalne szanse? O tym w najnowszym materiale video.
Zapraszam
Tomasz Gessner