Od dwudziestu miesięcy chiński bank centralny nieprzerwanie zwiększa swoje rezerwy złota, mimo że cena tego metalu w tym czasie potrafiła gwałtownie rosnąć, a potem równie gwałtownie spadać. To zjawisko, które na pierwszy rzut oka wygląda na prostą decyzję inwestycyjną, w rzeczywistości wpisuje się w znacznie szerszą historię, sięgającą momentu, w którym Stany Zjednoczone zamroziły rosyjskie rezerwy walutowe o wartości 300 miliardów dolarów. Ta jedna decyzja polityczne sprawiła, że wiele krajów zaczęło na nowo oceniać, czy przechowywanie majątku państwowego w dolarach jest naprawdę tak bezpieczne, jak zakładano przez dekady.
Na tym tle rozgrywa się chińska strategia, która ma przynajmniej dwie równoległe warstwy. Z jednej strony Pekin systematycznie ogranicza spekulację na rynku papierowego złota, czego najlepszym przykładem jest decyzja wprowadzona 24 lipca tego roku, zamykająca detaliczny handel lewarowanymi kontraktami na Szanghajskiej Giełdzie Złota. Z drugiej strony ten sam kraj nieprzerwanie gromadzi fizyczny metal i rozwija infrastrukturę rozliczeniową w Szanghaju oraz Hongkongu, w którą zaangażowane są nawet zachodnie instytucje finansowe.
Pytanie, które nasuwa się w naturalny sposób, dotyczy motywacji. Czy chodzi jedynie o dywersyfikację rezerw, czy raczej o budowę niezależności finansowej na wypadek ewentualnych sankcji, podobnej do tej, którą od 2014 roku stosuje Rosja? A może to element szerszej gry toczącej się między krajami BRICS a systemem opartym na dolarze, w której złoto odgrywa rolę neutralnego, trudnego do zablokowania aktywa?
Równie interesujący jest wątek amerykański. Rekordowy dług publiczny Stanów Zjednoczonych oraz potrzeba refinansowania obligacji o wartości bilionów dolarów sprawiły, że przedstawiciele amerykańskiej administracji sami zaczęli otwarcie odwoływać się do koncepcji znanych z czasów konferencji w Bretton Woods. To pokazuje, że temat złota jako stabilizatora systemu finansowego przestał być zarezerwowany wyłącznie dla Pekinu.
W dzisiejszym filmie rozkładam te wątki na czynniki pierwsze, pokazując zarówno dane, jak i rozbieżne interpretacje analityków. Zobaczycie też, jakie konkretne czynniki mogą w kolejnych latach wpływać na cenę złota i jakie znaczenie mają prognozy największych instytucji. Jeśli zastanawiacie się, dokąd faktycznie zmierza globalny system finansowy, ten materiał dostarczy solidnego punktu wyjścia do własnych wniosków.
Zapraszam
Tomasz Gessner